Piotr GeoS Galas techblog

CT - Creative Technology

Page 2 of 7

O ZTM i o doładowaniu WKM słów kilka

Skuszony informacją, że spersonalizowaną Warszawską Kartę Miejską (WKM) można doładować online, postanowiłem olać kolejki w kioskach i spróbować. Wydawało się, że to dość banalna operacja, którą bez problemu powinien móc przeprowadzić przedszkolak, ale niestety w naszym kraju nic nie może być proste, oczywiste i działać od razu bez zarzutu. Cała historia chronologicznie wyglądała/wygląda (bo w sumie jeszcze z tym dziadostwem walczę) tak.

Wszedłem na stronę główną. Wszystko cacy i niby taka opcja jak zakup biletu online, z której ZTM żyje, powinna być w miarę na wierzchu. Niestety najpierw trzeba wyszukać zakup biletu, co powiedzmy jeszcze można przeżyć i jakaś logika w tym jest, choć nie ułatwia tematu szybkiego załatwienia sprawy. Niby micro fail, ale da się jeszcze przeżyć.
Tam już na dzień dobry widać naszą wymarzoną opcję – kup bilet on-line. Wchodzimy i mamy 2 opcje. Zalogowania się/rejestracji/przypomnienia hasła lub doładowania, poprzedzonego komunikatem “W celu dokonania zakupu biletu użytkownik musi być zalogowany w serwisie.”. I niby fajnie, tylko po co prezentować formularz umożliwiający doładowanie klientowi, który jeszcze nie jest zalogowany. Nie wczytując się w treść strony wyklikałem wszystko po kolei, wybrałem opcję płatności mTransfer i wszystko super, nawet dostałem numer transakcji i komunikat, że szczegóły przyjdą na email. Tylko chwila – na jaki email?? Przecież żadnego mojego emaila skojarzonego z numerem WKM jeszcze nie mają? Tutaj odnotowujemy FAIL NUMERO UNO.

Zważając na to, że ZTM chce jakoś to wszystko powiązać do kupy i potrzebuje mojego emaila, przystąpiłem do rejestracji. Mała dygresja – szkoda, że po FAIL NUMERO UNO tego nie zaproponowano i nie doprowadzono tamtej transakcji do końca. Wypełniam wszystkie dane niezbędne do rejestracji i na koniec, po długiej chwili mielenia (czyżby baza danych była niezoptymalizowana i były problemy z dodawaniem kolejnych identyfikatorów klientów?) dostałem info, żebym w skrzynce wypatrywał wiadomości email z aktywacją konta – “Na podany adres został wysłany e-mail, w którym znajduje się instrukcja dotycząca potwierdzenia rejestracji.”. Znowu wszystko cacy, tylko wypatruje go, wypatruje i wypatrzeć nie mogę. Uprzedzając ewentualne podpowiedzi – w SPAMie tej wiadomości też nie ma. Tu mamy FAIL NUMERO DUE.

Od dłuższego czasu nie widać emaila z danymi aktywacyjnymi, to ponawiamy rejestrację. Odziwo system nie ma problemu z przyjęciem tych samych danych rejestracyjnych, co poprzednio. Wychodzi na to, że konfliktu z duplikatem adresu email lub numerku WKM nie ma. Analizując jeszcze głębiej – można domniemywać, że pierwsza rejestracja nie zapisała się w bazie, system może nie mieć czego dalej procesować, a tym samym może nie mieć podstaw do tego, żeby wysłać do kogo kolwiek jaki kolwiek email. To był FAIL NUMERO TRE.

Kolejną przetestowaną funkcjonalnością było przywracanie hasła. Tradycyjnie podajemy email, na który, znów po długim mieleniu, powinniśmy dostać owe zapomniane hasło. Przez pierwsze 2-3 razy przypominanie działało i dostawałem info, że na skrzynkę trafi wiadomość ze szczegółami dalszych działań, które są konieczne do podjęcia. Po kolejnych próbach otworzenia/rejestracji zaczął się już regularnie pojawiać napis – “Nie powiodło się wysłanie hasła na wskazany adres.”. Oczywiście nie muszę chyba wspominać, że żaden email nadal nie dotarł? FAIL NUMERO QUATTRO.

Podejście kolejne to przeprowadzenie procesu rejestracji z IE, a konkretnie IE8, bo może faktycznie mój hi-security FireFox z Adblockiem, No-Scriptem, Permit Cookie i innymi patentami mogą coś mieszać w prawidłowym działaniu apli. Oczywiście, znów uprzedzając podejrzenia, przed całymi zabawami wszystko zostało ustawione na umożliwiające prawidłowe działanie witryny ZTMu i ich partnera rozliczającego transakcje online – DotPay.
Pod misiem (pieszczotliwa nazwa MSIE, czyli Internet Explodera) rejestracja na te same dane znowu przechodzi bez problemu. Odtwarzanie hasła za pierwszym razem też śmigało bez problemu. Tutaj mamy już FAIL NUMERO CINQUE.

W międzyczasie wpadłem na pomysł, czy jednak pomimo tego całego bajzlu, system na pewno zna już mój adres email. Wpisałem dla testu dupa@dupa.com i system takiego adresu nie znał – “Podany adres e-mail nie istnieje w systemie.”. Wpisałem ponownie mój pierwotny i ten już znał, nawet informując o wysyłaniu na niego, przez kilka pierwszych razy, stosownych danych. Tutaj w zasadzie bez FAILa 🙂

Idąc za ciosem, i na prawdę chcą naładować ten &#@%&@ bilet, postanowiłem wprowadzić małą niespodziankę do całego procesu – zmieniłem adres email 🙂 I co się okazało? “Wprowadzony numer karty istnieje już w systemie i został skojarzony z kontem innego użytkownika. Nie możesz dokonywać zakupów dla tej karty.”, czyli jak system chce, to jednak wie i ma zapisane co i jak. Pytanie, czemu pozwala rejestować się kilka razy na te same dane – tego pewnie się nie dowiemy. FAIL NUMERO SEI.

Żeby utwierdzić się w tym, że jednak jest jakiś fuckup z rejestracją, wybrałem opcję przypominania hasła. Po wpisaniu adresu email, na który rejestowałem się i po dlugim mieleniu (ach te kosztowne indeksy na właściwych kolumnach baz danych), dostaje info, że “Nie powiodło się wysłanie hasła na wskazany adres.”. Coś z tym przypominaniem jest nie halo, raz działa, raz nie – FAIL NUMERO ….. SETTE.

Suma sumarum – mail z:
1. aktywacją – brak
2. przypomnieniem hasła – brak
Do tego bilet wciąż nienaładowany, a fail goni faila.

PS Mała dygresja na koniec – pod IE8 w całym procesie widać jakieś błędy przetwarzania JS, ale już nie będę wnikał w mało istotne szczegóły.
PS2 Dzięki temu wpisowi poduczyłem się włoskich liczebników 😉
PS3 Jeśli udało Wam się doładować WKM przez net, to w komentarzu wpiszcie przepis 🙂

Rower, GPS, mapy, czyli GPS Cycle Computer

Jeszcze parę lat temu wstecz byłem niezwykle aktywnym maniakiem rowerowym i każdą wolną chwilę spędzałem na jeździe po Warszawie, jej okolicach, czy udając się na dalsze wypady rowerowe gdzieś w Polskę. Dziś niestety nie ma już tak dobrze i nie dysponuję taką ilością wolnego czasu, a może tylko próbuję sam siebie usprawiedliwiąć? Jedno jest pewne, nadal jestem maniakiem nowinek technologicznych, a miłość do roweru nie przeminęła – w tym sezonie powoli wracam do regularnej jazdy na dwóch kółkach. Tak, czy siak, nie o tym miało być 😛
Z zamiłowania do wspomnianych technologii i rowerowania wynikła potrzeba upolowania zgrabnego softu na platformę Windows Mobile, który pozwalałaby mi wykorzystać odbiornik GPS wbudowany w telefon do ładnego zapisu śladu trasy, a przy okazji dawał możliwość odczytania paru przydatnych informacji podczas jazdy. Gdyby był bezpłatny, to w ogóle byłoby super. Pamiętając, że dużo fajnych rozwiązań można znaleźć na forum xda-developers.com, niegdyś mocno specjalizującym się w patentach na HTC i WinMobile, swoje poszukiwania skierowałem właśnie tam. Cel został osiągnięty – znalazłem GPS Cycle Computer, wtedy jeszcze w wersji 3.

GPS Cycle Computer na wyświetlaczu jednego z telefonów HTC

GPS Cycle Computer

Patent o tyle fajny, że można podczepiać własne mapy rastrowe (jeszcze nie próbowałem), do tego wizualizować na bieżąco trasę, już nie wspominając o takich rzeczach jak aktualna prędkość, prędkość maksymalna, średnia, czas, dystans, różnica wzniesień itd.
Na wróżnienie na pewno zasługuje fakt możliwości wyplucia z programu gotowego pliku w formacie KML, który można podejrzeć w Google Earth lub wciągnąć go do Google Maps.
Do ciekawszych funkcji można zaliczyć określenie częstotliwości próbkowania pozycji GPS, wycinanie z pomiarów postojów, automatyczne wyłączanie GPSa przy spadku poziomu naładowania baterii poniżej jej określonej wartości procentowej pojemności, zmiany jednostek miar i sposobu ich prezentowania (mile, stopy, kilometry i węzły), możliwość oszczędzania baterii przez automatyczne wyłączanie ekranu, zapis śladu GPS do formatu KML i chyba równie popularnego (jeśli nie bardziej) – GPX. Ciekawostką jest również możliwość wykorzystania bezpośredniej integracji programu z usługami portalu CrossingWays.com.

Poniżej wklejka mapki z mojej wczorajszej mini wycieczki rowerowej (mini, bo przejechałem tylko skromne 21km, a nie tak jak bywało kiedyś, gdy często pękało 100km, czy nawet więcej):


Pokaż Rower – 2010.06.12 na większej mapie

Program GPS Cycle Computer możecie pobrać z tego miejsca.

OpenVPN i problem “Access is denied” pod Windows Vista x64

Jeśli używacie OpenVPNa pod Windows Vista x64 i macie problem “niedziałającego” połączenia, a w logach pojawiają Wam się wpisy w stylu:

  1. Wed May 05 20:16:28 2010 ROUTE: route addition failed using CreateIpForwardEntry: Access is denied.   [status=5 if_index=24]
  2. Wed May 05 20:16:28 2010 Route addition via IPAPI failed [adaptive]
  3. Wed May 05 20:16:28 2010 Route addition fallback to route.exe
  4. Wed May 05 20:16:28 2010 ERROR: Windows route add command failed [adaptive]: returned error code 1

to oznacza, że możecie to dość prosto rozwiązać.

Vista była chyba jednym z mniej udanych ekperymentów MS jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Efektem tej pogmatwanej polityki security jest konieczność kombinowania, aby odpalić aplikacje, które powinny działać z miejsca.
Powyższy problem możecie rozwiązać przez uruchamianie OpenVPN GUI w trybie administratora (Uruchom jako administrator) lub oznaczenie we właściwościach skrótu, na zakładce Compatibility (Kompatybilność?) opcji Run this program as administrator (Uruchom ten program jako administrator).

Hosting w godaddy, a problem Error 404 przy zastosowaniu mod_rewrite

Dziś na jednym z kont posiadanych w godaddy chciałem dopisać regułkę mod_rewrite. Wszystko super, tylko niestety na hostingu współdzielonym dostawca ma problem z regułkami. Nie mniej i na to znalazło się wyjście.

Zakładając, że nasza reguła znajduje się w subdomena.domena.pl/pierwszyFolder/drugiFolder/ i przykładowo plik .htaccess wygląda następująco:

  1. RewriteEngine on
  2. RewriteRule ^przemapuj_(.*)$    index.php?zmienna=$1    [L]

Powinno to zostać zastąpione przez:

  1. RewriteEngine on
  2. RewriteBase /pierwszyFolder/drugiFolder/
  3. RewriteRule ^przemapuj_(.*)$    index.php?zmienna=$1    [L]

Już po komunikatach błędów widać, że niby ścieżka odwołania do docelowego pliku jest prawidłowa, a mimo to serwer ma problemy z jej znalezieniem. Dodanie RewriteBase je rozwiązuje.

LegiaLive! i Facebook Connect

Przedwczoraj oficjalnie na LegiaLive! odpaliliśmy możliwość komentowania przy użyciu Facebook Connect (FBC).
Dodatkowo w dniu wczorajszym losowo na stronach z newsami pojawił się Fan Box.

Główny cel odpalenia FBC na stronie jest oczywisty – uproszczenie wypełniania formularzy w sposób zgodny z aktualnymi trendami. Po wtóre cały czas eksperymentujemy z social media i po kolei rozbudowujemy naszą obecność e każdym z nich (uważni widzowie wiedzą gdzie już można nas znaleźć). Jak widać – nic nowego i w sumie każdy robi to samo. Kolejnych celów przedstawiać nie będę, ale stoi za tym również inna, dużo głębsza ideologia.

W miarę upływu czasu będziemy starali się doskonalić to, w jaki sposób pojawiamy się z naszą aktywnością w każdej ze społeczności, to chyba nie ulega wątpliwości i powoli można to zauważyć. Może nie wszystkie kanały na raz i nie z największym priorytetem, ale na każdy przydzie pora 🙂

Póki co notujemy bardzo przyjemny wzrost fanów naszej strony, co tylko potwierdza jakość ogromu pracy, który wykonujemy każdego dnia dla naszych czytelników. W końcu hasło przewodnie zobowiązuje – “przez kibiców, dla kibiców”.

PS Gdyby ktoś przeczytał ten tekst i pomyślał, że ma pomysły, chęci pomocy lub na czymś się zna, to zapraszam do kontaktu. Adres poczty email znajdziecie na tej stronie (czy to redakcyjny, czy mój).

Vista x64, a GIT (msysgit)

Dziś postanowiłem wziąść się za stary, ale dobry, projekt – Pixelpost.

Team, w tak zwanym międzyczasie (w projekcie mnie nie było chyba z dobre 2 lata), rozpoczął prace nad kompletnie nową, napisaną od zera, wersją aplikacji. Zmieniła się architektura i wszystko chyba stało się bardziej dojrzałe, ale nie miało być o tym.

Po kolei projekt ten funkcjonował na repozytoriach od CVSa (jeszcze za czasów SF.net jako jedynego słusznego miejsca rozwoju projektów typu Open Source), przez SVN (jako projekt na Google Code), po aktualny projekt na GITHubie.

Pierwszym problemem jest ogarnięcie środowiska developerskiego. Albo jeszcze nie wgryzłem się dostatecznie w temat, albo GIT jest bardziej wymagającym rozwiązaniem niż logika nakazuje. Wcześniej ściągało się klienta CVS/SVN i było pięknie. Teraz trzeba było jeszcze się uzbroić w coś więcej. Na wszelkimi namowami ściągnąłem msysgit. Instalka niby do 35 MB, ale po doprowadzeniu do docelowej postaci na dysku znika już ponad 900MB. Wszystko przez to, że zawiera wbudowane distro chyba CYGWINa (jakoś specjalnie nie chce mi się zagłębiać, bo miejsce jeszcze nie jest aż tak krytycznym problemem).

Ściągnąłem wersję msysGit-fullinstall-1.6.4-preview20090729.exe, bo przecież full package będzie lepiej, szybciej i w ogóle. I cóż się okazało – nie pod Vista x64 🙂
W sieci znalazłem podpowiedź, że nie wiedzieć czemu, po zapuszczeniu instalatora sieciowego wszystkie problemy powinny zniknąć. Tak więc sciągnąłem msysGit-netinstall-1.6.4-preview20090730.exe i poszedłem się rozejrzeć za świątecznym ciastem 🙂
Ku mojemu zdziwieniu, po zainstalowaniu się, cały pakiet faktycznie zaczał działać i wcześniej ściągnięty tortoiseGit nie miał już problemów, żeby dać się skonfigurować i używać.

MySQL – przeprawy z tworzeniem procedur (błąd 1307) i problemy z aktualizacją uprawnień MySQL pod MS Vista

Krótka notka, która być może komuś ułatwi życie.

Problem: tworzenie poprawnych składniowo procedur (tworzą się na innych serwerach) na moim nie działało.
Objaw:
ERROR 1307 (HY000): Failed to CREATE PROCEDURE loginOK
Przyczyna: najprawdopodobniej ostatnio dokonywana była na serwerze aktualizacja silnika; mechanizm obsługi danych działa, ale najprawdopodobniej nowy model uprawnień nie był rozpropagowany na dotychczasowe struktury.
Rozwiązanie: wykonanie polecenia z wiersza poleceń:
mysql_upgrade -u root -p

Może się wykonać prawidłowo, ale nie musi (zwłaszcza pod Windows Vista i dowolnym innym z linii PROF lub Server).

Problem: Może się zdarzyć tak, że i to nie zadziała, zwracając lakoniczny błąd w stylu:
mysql_upgrade FATAL ERROR: Failed to create temporary file for defaults

Rozwiązanie: uruchomienie linii poleceń z prawami administratora (czyli wchodzimy z menu w Akcesoria, wyszukujemy Command Prompt lub coś zbliżonego, prawym na tym skrócie i wybieramy uruchomienie jako administrator).

To powinno rozwiązać większość problemów.

Synchro Google Calendar & Windows Mobile – it works :)))

Dziś rano przeczytałem super newsa – Google w końcu zdecydowało się ułatwić życie swoim userom wykorzystującym urządzenia synchronizujące się przez ActiveSync (Windows Mobile + iPhone). Do tego celu po prostu użyli rozwiązania zgodnego z Microsoftowym Exchange Serverem.

Zmierzając do celu postępujemy zgodnie z opisem newsa. Gdyby pojawiły się problemy i błąd 0x80072f06, to kasujemy ustawienia serwer Exchange, tworzymy je ponownie dokładnie tak samo jak przed chwilą, tylko na końcu zaznaczamy same kontakty. Jeśli synchro się powiedzie, wówczas dodajemy (przez edycję ustawień) kalendarze.

Wielu z was pewnie ma więcej kalendarzy niż tylko jeden, a defaultowo synchronizuje się tylko podstawowy. Rozwiązaniem jest wejście na http://m.google.com/, zalogowanie się, a następnie na usługę Sync (https://m.google.com/sync/settings/iconfig/device) i wybranie stosownego kalendarza. Zastanawiam się, czemu niestety nie ma opcji wyboru kalendarzy, do których mamy tylko prawo odczytu – ich niestety nie można synchronizować.

Tutaj możecie trafić na jeszcze jedną kwestię – nieobsługiwania waszego urządzenia przez aplikację Google. Rozwiązanie jest proste – obsługują iPhone, więc trzeba ściemnić i go zasymulować. Do Firefoxa dogrywamy sobie dodatek User Agent Switcher i ustawiamy nagłówek identyfikujący przeglądarkę na:

  1. Mozilla/5.0 (iPhone; U; CPU like Mac OS X; en) AppleWebKit/420+ (KHTML, like Gecko) Version/3.0 Mobile/1A543a Safari/419.3

Dzięki temu możemy sobie wykliknąć już wszystkie kalendarze, które nam “przysługują”.

W narzekaniach ludzi pojawiała się jeszcze jedna kwestia – Google Apps hostowanych pod własną domeną i braku dostępu do tamtych danych. Rozwiązanie też jest proste – trzeba męczyć adminów domeny, żeby załączyli w panelu stosowne opcje (domyślnie dostęp mobilny jest zabroniony).

Dziś tylko po polsku, bo angole już mają sporo miejsc do wyczytania tych tipsów. Miłej zabawy.

PS Żeby nie było, że to jakaś ściema – dziś przetestowałem wszystko na moim HTC Kaiser (HTC TyTn II) z Windows Mobile 6.1 Proffesional.

Legia LIVE! & CoolIris

Od dłuższego czasu widzowie Legia LIVE! mogą oglądać galerie na kilka kolejnych sposobów. Obok wyświetlania dużych fotek po kliknięciu w miniaturkę (za pomocą kolejnej wersji zmodyfikowanego LightBoxa), poprzez wyświetlenie wszystkich zdjęć w wysokiej rozdzielczości na jednej stronie, a kończąc właśnie na 2 nowych, dostępnych dzięki staraniom firmy CoolIris.
Pierwsza z nich (1) to wersja Lite, wykorzystująca kawałek Flasha, JSa i XMLa. Fajne, ale to dopiero namiastka tego, co daje pełna wersja.
Druga wersja (2) to plugin do najpopularniejszych na rynku przeglądarek internetowych i umożliwia bardzo fajną interakcję z prezentowaną galerią. Można ją przewijać, powiększać, zmniejszać, przybliżać, oddalać, robić pokaz slajdów, dodawać do ulubionych, … . Na pewno chłopaki z CoolIris nie pokazali jeszcze wszystkiego na co ich stać.

From some time there is new option of browsing through pictures within galleries at Legia LIVE! portal. Next to browsing with moded LightBox, all full res pics on one page there are 2 new ways of doing it.
First one (1) is Lite edition which is using some Flash, JS and XML. Its nice but only first step to functions of the second one.
Second version (2) is plugin to all the most popular internet browsers which gives you option of scrolling, zooming, slideshow, adding to favourite and so on. Probably that is just small pice of all what guys from CoolIris are thinking of.

================================================

Zapraszam do obejrzenia demo / Take a look at small demo:
(1)

(2)

legia.mobi

Po kilku miesiącach przerwy w końcu udało się ukończyć prace nad nowym projektem – mobilna wersją witryny Legia LIVE!legia.mobi. Ponieważ jest to nasz pierwszy projekt z gatunku mobi, dlatego wszelka konstruktywna krytyka i komentarze są bardzo mile widziane.

After few months of breake finally we have finished works on new projekt – mobile version of Legia LIVE!legia.mobi. Because this is our first mobi-kind project then constructive critic and comments are welcome.

« Older posts Newer posts »
  • RSS
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook
  • GoldenLine
  • LinkedIn
  • Nasza Klasa
  • Grono
  • Panoramio
  • YouTube